Zanim przejdziemy do konkretnych modeli i cen, warto rozjaśnić jedną kwestię, która często pojawia się na forach satelitarnych. Gotowe zestawy antenowe to wygoda, ale nie zawsze oszczędność. Kiedy operator proponuje ci zamówienie anteny satelitarnej w pakiecie z usługą, płacisz nie tylko za sprzęt, ale też za pracę instalatora, dojazd i marżę pośrednika. Jeśli masz podstawowe umiejętności manualne i dostęp do wiertarki udarowej, samodzielny dobór komponentów pozwala zaoszczędzić od 100 do 250 zł na samej usłudze montażu. Stawki instalatorów w dużych miastach wahają się od 120 zł za ustawienie anteny na balkonie do 250 zł za montaż dachowy, więc różnica robi się odczuwalna. Dodatkowo zyskujesz pełną kontrolę nad jakością każdego elementu, co przekłada się na stabilność obrazu na dekoderze Polsat Box HD lub innym odbiorniku, z którego korzystasz na co dzień.
Samodzielny dobór części to też elastyczność, której nie dostaniesz w gotowym zestawie. Mieszkasz w bloku z balkonem na północ? Potrzebujesz wydajnego uchwytu balastowego i przedłużki masztu, a nie standardowego trójkąta ściennego. Chcesz oglądać programy z dwóch satelitów jednocześnie? Wtedy monoblock sprawdzi się lepiej niż pojedynczy konwerter. Kupując elementy oddzielnie, dopasowujesz instalację do własnych warunków, a nie odwrotnie. Jeśli jednak w trakcie prac pojawią się problemy, lokalni monterzy chętnie pomagają przy samodzielnym ustawieniu anteny za około 60 do 100 zł, co wciąż kosztuje mniej niż pełna usługa od zera.
Jaka antena paraboliczna będzie odpowiednia
Antena, czyli czasza paraboliczna, to element, który zbiera sygnał z satelity i kieruje go na konwerter. Wybór rozmiaru zależy od dwóch rzeczy: tego, gdzie mieszkasz, oraz tego, co zamierzasz odbierać. Dla polskich pakietów z satelity Hotbird, czyli między innymi pakiety programowe Polsat Box i pakiety programowe Canal+, standardowy wybór to czasza o średnicy 80 cm. W większości miejscowości na terenie Polski zapewnia ona stabilny odbiór sygnału DVB-S2, nawet przy gorszej pogodzie. Jeśli twoja lokalizacja leży blisko wschodniej granicy lub w okolicy przeszkód takich jak wysokie budynki i drzewa, warto rozważyć model 85 lub 90 cm, który daje większy zapas mocy odbieranej fali.
Jednym z popularniejszych wyborów na polskim rynku jest Corab ASC-800M-C, czyli grafitowa czasza offsetowa o wymiarach 750 x 820 mm i wadze około 4,5 kg. Jej zysk energetyczny wynosi około 37 dB przy 10,7 GHz, co wystarcza do pewnego odbioru kanałów w jakości HD i 4K. Użytkownicy na forach satelitarnych chwalą ją za solidne wykonanie z blachy stalowej malowanej proszkowo, które po kilkunastu miesiącach na zewnątrz nie wykazuje oznak korozji. Cena czaszy Corab 80 cm oscyluje w okolicach 105 zł na Allegro i w sklepach specjalistycznych. Jeśli szukasz czegoś od uznanego producenta niemieckiego, TechniSat TechniDish 80 to konkurent w podobnej półce cenowej. Model ten wyceniany jest na około 90 zł, ma 1 mm grubości stali ocynkowanej i plastikowe mocowanie AZ/EL. Według opinii zebranych na Ceneo, użytkownikom udaje się ustawić ją na sygnał rzędu 93 procent, co jest wynikiem bardzo dobrym jak na tę klasę sprzętu.
Na wyższym biegu znajduje się Famaval TRX-EL, portugalska czasza dostępna w rozmiarach 85 i 90 cm. Model 85-cm (wymiary zewnętrzne 905 x 834 mm, waga 5,5 kg) osiąga zysk około 37,2 dB przy 10,7 GHz i ma stosunek f/D na poziomie 0,64, co oznacza dość głęboki reflektor, dobrze skupiający falę. Koszt to około 220 zł za samą czaszę. Jeśli masz budżet i potrzebujesz czegoś większego, wersja 90 cm (Famaval TRX-ELG 85) kosztuje około 179 zł i nadaje się do miejsc z trudniejszymi warunkami odbioru. Na rynku dostępna jest też niemiecka propozycja SCHWAIGER 517 SAT, kompletny zestaw z czaszą 75 x 85 cm, konwerterem Quad i 8 wtykami F, wyceniany na około 200 zł. Zysk anteny w tym zestawie to 38,5 dB, co stawia go nieco wyżej niż modele 80-centymetrowe konkurencji. Warto pamiętać, że niezależnie od wybranego producenta, antena powinna być typu offsetowego, czyli z konwerterem przesuniętym w dół względem środka czaszy, co ułatwia montaż na ścianach i balkonach.
Konwerter LNB, czyli co tak naprawdę odbiera sygnał
Konwerter to ten mały element zamontowany na ramieniu anteny, który zamienia sygnał z satelity na częstotliwość nadawczą dalej kablem do dekodera. Na rynku wyróżnia się kilka rodzajów, a wybór zależy od tego, ile telewizorów zamierzasz podłączyć. Najprostszy to konwerter Single, czyli z jednym wyjściem, przeznaczony dla jednego odbiornika. Jeśli planujesz multiroom na kilka telewizorów w domu, potrzebujesz wersji Twin (2 wyjścia), Quad (4 wyjścia) lub Octo (8 wyjść). Wersja Quad to standard w większości domów z dwoma lub trzema telewizorami, ponieważ pozwala na podłączenie każdego z nich niezależnie, bez przełączników.
Jeśli chodzi o konkretne modele, Inverto to marka, która regularnie zbiera pozytywne opinie na polskich forach. Konwerter Inverto Premium Quad (model QDL410) kosztuje około 99 zł i ma współczynnik szumów 0,2 dB, co jest wartością bardzo dobrą w tej klasie cenowej. Jego mocowanie ma standardową średnicę 40 mm, więc pasuje do większości anten offsetowych. Wersja Twin tego samego producenta jest tańsza, około 65 zł, i wystarczy, gdy podłączasz jeden dekoder z możliwością nagrywania (tzw. PVR). TechniSat Unix Twin to alternatywa od niemieckiego konkurenta, wyceniana na około 50 zł, z nieco wyższym współczynnikiem szumów, ale wciąż bardzo dobrym do codziennego odbioru. Jeśli zależy ci na odbiorze z dwóch satelitów naraz, na przykład Hotbird i Astry, konwerter monoblock rozwiązuje sprawę. Inverto Black Pro Monoblock Twin (model 3524) kosztuje około 150 zł i integruje dwa konwertery w jednej obudowie, co pozwala na odbiór z obu pozycji orbitalnych bez dodatkowej anteny. DUR-line Monoblock Twin na te same dwa satelity to koszt około 110 zł, a jego ocena na Amazon.pl to 4,4 na 5 gwiazdek przy ponad 600 opiniach.
Dla instalacji z wieloma odbiornikami dostępne są też konwertery Unicable, na przykład Inverto LNB Unicable Quad SCR z dodatkowymi dwoma wyjściami Legacy za około 220 zł. Pozwalają one podłączyć kilka dekoderów za pomocą jednego kabla, co ułatwia okablowanie w mieszkaniach z gotową instalacją. Dla domu z jednym lub dwoma telewizorami to jednak zbędny wydatek.
Kabel koncentryczny, czyli coś więcej niż zwykły przewód
Nawet najlepsza antena z najdroższym konwerterem nie da stabilnego obrazu, jeśli kabel prowadzący sygnał do dekodera będzie słabej jakości. Do instalacji satelitarnych służy kabel koncentryczny o impedancji 75 omów, najczęściej typu RG6. Najpopularniejszym w Polsce jest Triset-113, produkowany przez firmę Dipol, dostępny w dwóch wersjach: wewnętrznej (Eca) i zewnętrznej żelowej (PE), odpornej na wilgoć i zmiany temperatur. Przewód ten ma żyłę wewnętrzną z drutu miedzianego o średnicy 1,13 mm, podwójne ekranowanie i tłumienie 100 dB, co plasuje go w klasie A. Cena za metr to około 3 zł, więc 20-metrowy odcinek do poprowadzenia z balkonu do salonu kosztuje około 60 zł. Jeśli potrzebujesz kabla na zewnątrz budynku, wersja Triset-113 PE żelowa kosztuje nieco więcej, około 3,50 zł za metr, ale jest zabezpieczona przed wilgocią, co przedłuża jej żywotność.
Rdzeń z miedzi to istotna różnica w stosunku do tańszych przewodów, gdzie żyła jest stalowa pokryta cienką warstwą miedzi. Taki kabel ma większe tłumienie sygnału, szczególnie na dłuższych odcinkach powyżej 15 metrów, co może objawiać się przerywanym obrazem na dekoderze Polsat Box 4K przy słabszym sygnale z satelity. Jeśli planujesz poprowadzić kabel przez strych, komin wentylacyjny lub elewację, wybierz wersję żelową, ponieważ zwykły przewód wewnętrzny z czasem chłonie wilgoć, co pogarsza parametry. W ofercie Dipol dostępny jest też Triset-302 Fca, nieco tańszy wariant o podwójnym ekranowaniu, który wyceniany jest na około 2,99 zł za metr i nadaje się do krótszych odcinków wewnątrz budynków.
Wtyki F i złącza, czyli jak połączyć wszystko w jedną całość
Złącze F to standard w instalacjach satelitarnych, niewielki metalowy nakręcany wtyk, który łączy kabel z konwerterem, dekoderem lub multiswitchem. Na rynku masz do wyboru dwie podstawowe opcje: wtyki nakręcane i kompresyjne. Wtyki nakręcane kosztują grosze, około 0,70 zł za sztukę, i zakłada się je ręcznie bez narzędzi. Ich minusem jest mniejsza trwałość i ryzyko, że z czasem się poluzują, szczególnie na zewnątrz. Wtyki kompresyjne, na przykład F Platinum do przewodu Triset-113, kosztują około 1,80 zł za sztukę i wymagają zaciskarki, ale tworzą połączenie szczelne, odporne na wilgoć i wibracje. Pakiet 10 sztuk wtyków kompresyjnych można kupić za około 14 zł.
Do instalacji z gniazdami ściennymi przydadzą się też wtyki kątowe, na przykład WKS 107 produkowany przez Telmor, który zmniejsza odległość między gniazdem a ścianą, co bywa istotne przy wieszanych telewizorach. Jeśli masz już w ścianach gniazda RTV/SAT, potrzebujesz zwykłych wtyków prostych. Przy planowaniu kabla pamiętaj, żeby doliczyć po jednym wtyku na każdy jego koniec, czyli dla przewodu od anteny do dekodera potrzebujesz dwóch sztuk. Gniazda ścienne kosztują od 5 do 12 zł za sztukę, w zależności od producenta i jakości wykonania.
Uchwyt montażowy, bo antena musi trzymać się stabilnie
Wybór uchwytu zależy od tego, gdzie zamierzasz zamontować antenę. W bloku z balkonem na odpowiednią stronę najczęściej stosuje się uchwyty balkonowe, czyli stalowe trójkąty z obejsem na maszt o średnicy 40 do 60 mm. Cena takiego uchwytu waha się od 30 do 60 zł, w zależności od solidności wykonania i długości ramienia. Maszt czółowy balkonowy o długości 60 cm z firmy Sklep Saturn kosztuje 59 zł brutto. Jeśli masz dostęp do ściany zewnętrznej, uchwyt ścienny typu L250 lub L300 z ocynku kosztuje odpowiednio 30 zł i 42 zł w sklepie DVBsklep. Wersja L400, dłuższa i bardziej uniwersalna, kosztuje 29 zł.
Na dachu montaż wymaga bardziej solidnych rozwiązań. Dachowy uchwyt do krokwi kosztuje około 155 zł, a uchwyt P-600 od Eltrox z ramieniem 60 cm to wydatek około 25 zł za samą podstawkę, do której trzeba dokupić maszt. Do anten na kilka satelitów przydatne są uchwyty obrotowe z precyzyjną regulacją azymutu i elewacji, których ceny zaczynają się od około 70 zł. Jeśli twój balkon nie pozwala na przykręcenie uchwytu do balustrady, alternatywą jest uchwyt balastowy, który trzyma antenę za pomocą ciężkich elementów obciążających, na przykład worków z piaskiem lub specjalnych bloczków betonowych. Taki uchwyt kosztuje od 80 do 150 zł, ale pozwala uniknąć ingerencji w strukturę balkonu, co bywa istotne w mieszkaniach wynajmowanych.
Multiswitch, kiedy jeden konwerter to za mało
Jeśli masz w domu więcej niż 4 telewizory lub planujesz rozbudowę instalacji w przyszłości, zwykły konwerter Quad nie wystarczy. Wtedy do gry wchodzi multiswitch, urządzenie które rozdziela sygnał z konwertera na więcej wyjść. Najprostszy to multiswitch 5/4, który przyjmuje sygnał z jednego satelity (4 wejścia polarizacji) i terestrialne wejście DVB-T, a rozdziela je na 4 punkty odbiorcze. Opticum OMS 5/4 kosztuje około 177 zł. Wersja 5/8 tego samego producenta, rozdzielająca sygnał na 8 wyjść, kosztuje około 249 zł. Jeśli odbierasz z dwóch satelitów, na przykład Hotbird i Astry, potrzebujesz multiswitcha 9/x, na przykład Opticum OMS 9/6 za około 269 zł. Corab Smart 5/8 to polska alternatywa za 289 zł, a Signal MRP-508 kosztuje 167 zł i oferuje 8 wyjść z jednego satelity.
W dużych instalacjach, na przykład w blokach wielorodzinnych, stosuje się multiswitchy kaskadowe, które można łączyć w łańcuchy i rozprowadzać sygnał na dziesiątki mieszkań. Dla zwykłego domu jednorodzinnego to jednak niepotrzebne wydatki, i zwykły multiswitch 5/4 lub 5/8 w zupełności wystarczy. Warto pamiętać, że multiswitch wymaga zasilania, które zazwyczaj pochodzi z dekoderów po kablu satelitarnym, więc nie musisz podłączać go osobno do gniazdka.
Miernik sygnału, czy naprawdę go potrzebujesz
Ustawienie anteny na satelitę bez miernika przypomina strzelanie do celu z zamkniętymi oczami, bo dekoder pokazuje poziom sygnału z kilkusekundowym opóźnieniem. Najprostsze mierniki satelitarne z wyświetlaczem LCD i sygnalizatorem dźwiękowym kosztują od 20 zł na Allegro, na przykład model z wskaźnikiem wychyłowym. Bardziej użyteczne są cyfrowe satfinder'y z ekranem LCD, które pokazują nie tylko siłę sygnału, ale też jakość (tzw. MER, czyli modulation error ratio). Taki miernik cyfrowy kosztuje od 50 do 60 zł, na przykład model Libox z kablem F w zestawie. Profesjonalne mierniki z możliwością wyświetlania nazwy kanału i pełnej analizy widma kosztują od kilkuset złotych wzwyż, ale dla jednorazowego montażu to przesada.
Dla osoby, która ustawia antenę po raz pierwszy, miernik za 50 zł to dobra inwestycja, bo pozwala zaoszczędzić sporo czasu i nerwów. Zamiast kręcić anteną w ciemno i liczyć na to, że dekoder w końcu złapie sygnał, miernik pokazuje w czasie rzeczywistym, czy jesteś blisko. Warto wiedzieć, że miernik podłącza się między konwerter a dekoder, więc potrzebujesz dodatkowego krótkiego odcinka kabla z wtykami F. Możesz też ustawić antenę metodą prób i błędów z samym dekoderem, ale to zajmuje znacznie więcej czasu, zwłaszcza jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłeś. Jeśli masz wątpliwości, lokalny monter ustawi antenę z miernikiem profesjonalnym za 60 do 150 zł, co może być tańsze niż zakup własnego sprzętu, którego użyjesz raz.
Dekoder, moduł CAM czy OTT, co wybrać
Samo zamontowanie anteny to połowa sukcesu. Drugą połową jest dekoder, czyli urządzenie, które odbiera sygnał z anteny i zamienia go na obraz na telewizorze. Jeśli korzystasz z oferty Cyfrowego Polsatu, dekodery satelitarne z możliwością podłączenia do internetu to model podstawowy oraz jego lżejsza wersja Lite, a także Soundbox 4K z wbudowanym systemem audio. Jeśli wolisz Canal+, do wyboru masz dekodery Canal+ 4K, takie jak Ultrabox+ 4K i Dualbox+ 4K, oba obsługujące transmisję w jakości 4K UHD z dekodowaniem HEVC. Dekodery satelitarne obu operatorów podłączasz do anteny za pomocą kabla koncentrycznego ze złączem F, a do internetu przez Wi-Fi lub kabel LAN, co daje dostęp do usług dodatkowych i wideo na żądanie.
Alternatywą dla dekodera satelitarnego jest moduł CAM CI+, czyli mała karta wpinana bezpośrednio w gniazdo telewizora. Polsat Box oferuje Moduł CAM, a Canal+ ma Moduł CAM ECP. Rozwiązanie to sprawdza się, jeśli twój telewizor ma wbudowany tuner satelitarny, bo nie musisz kupować dodatkowego pudełka ani szukać dla niego miejsca w szafce RTV. Ograniczeniem jest jednak brak niektórych funkcji, na przykład nagrywania czy dostępu do interaktywnych usług, które dekodery oferują jako standard. Trzecią opcją jest dekoder OTT, który działa wyłącznie przez internet, bez anteny satelitarnej. W Canal+ to model Canal+ BOX+, a w ofercie Polsatu odpowiednikiem jest Evobox Stream. Taki dekoder nie wymaga żadnej instalacji zewnętrznej, ale potrzebuje stabilnego łącza internetowego o przepustowości co najmniej 10 Mb/s dla jakości HD i 25 Mb/s dla 4K.
Jeśli interesują cię kanały niekodowane, czyli kanały telewizyjne bez opłat, wystarczy sam dekoder satelitarny bez karty abonamentowej, a nawet telewizor z wbudowanym tunerem DVB-S2. Z satelity Hotbird odbierzesz w ten sposób kilkanaście niekodowanych stacji, głównie informacyjnych i religijnych. Z satelity Astra 19,2E dostępnych jest po polsku Radio Maryja i TV Trwam, a także kilkadziesiąt niemieckich kanałów i kilkanaście francuskich niekodowanych stacji. Warto też pamiętać, że o ile Canal+ przez internet i Polsat Box przez internet dają dostęp do większości kanałów bez anteny, o tyle sygnał satelitarny zapewnia najwyższą stabilność, niezależnie od obciążenia sieci.
Lista rzeczy do kupienia, żeby nie zapomnieć o niczym
Skoro już wiesz, z czego składa się instalacja, przygotowałem zestawienie, które ułatwi zakupy. Oto co musisz mieć, żeby zamontować antenę i podłączyć dekoder:
- Czasza paraboliczna (80 cm dla większości lokalizacji, 85-90 cm jeśli masz przeszkody wokół) od 90 zł za Corab lub TechniSat do 220 zł za Famaval
- Konwerter LNB (Single za 30 zł, Twin za 50-65 zł, Quad za 85-110 zł, monoblock Twin za 110-150 zł)
- Kabel koncentryczny Triset-113 (około 3 zł/metr wewnętrzny, 3,50 zł/metr zewnętrzny żelowy)
- Wtyki F (nakręcane po 0,70 zł, kompresyjne po 1,80 zł, po 2 sztuki na każdy kabel)
- Uchwyt montażowy (balkonowy 30-60 zł, ścienny 25-42 zł, dachowy od 155 zł)
- Miernik satelitarny (cyfrowy z LCD od 50 zł, najprostszy od 20 zł)
- Multiswitch (tylko jeśli potrzebujesz więcej niż 4 wyjść, od 167 zł za Signal do 289 zł za Corab Smart)
Całość zestawu podstawowego (antena 80 cm, konwerter Twin, 15 m kabla, wtyki, uchwyt ścienny i miernik) zamknie się w kwocie około 250-300 zł. Porównaj to z ceną usługi instalatora, która w Warszawie kosztuje od 200 zł za montaż na ścianie do 250 zł za dach. Samodzielnie robisz to raz i dobrze, a sprzęt kupiony osobno zazwyczaj ma lepsze parametry niż ten z gotowych zestawów promocyjnych.
Gdy samodzielna praca przekracza twoje możliwości
Nie każdy ma ochotę, czas lub warunki, żeby samemu wiercić otwory w ścianie i kręcić anteną na balkonie. Jeśli mieszkasz na czwartym piętrze bez balkonu, a antena ma trafić na dachu dziesięciopiętrowego bloku, powierzenie tego zadania profesjonaliście to rozsądna decyzja. Instalatorzy dysponują profesjonalnymi miernikami, które nie tylko pokazują siłę sygnału, ale też analizują jego jakość, co pozwala na precyzyjne ustawienie nawet przy trudnych warunkach. Ponadto mają ubezpieczenie i odpowiednie zabezpieczenia do pracy na wysokości, co zdejmuje z ciebie odpowiedzialność w razie wypadku.
Warto wiedzieć, że zarówno serwis techniczny Polsat Box, jak i serwis techniczny Canal+ oferują pomoc nie tylko przy pierwszej instalacji, ale też przy przestawieniu anteny, wymianie konwertera czy dołożeniu kolejnego punktu odbiorczego. Jeśli po burzy antena zmieniła pozycję albo obraz zaczął kichać na Canal+ HD, telefon do lokalnego serwisu to najszybsza droga do naprawy. Koszt wizyty serwisanta na ustawienie przesuniętej anteny to zazwyczaj 60-100 zł, dużo mniej niż zakładanie wszystkiego od nowa. Nawet jeśli większość prac zamierzasz wykonać samodzielnie, warto mieć w zanadrzu numer do sprawdzonego instalatora, bo pewne sytuacje, na przykład uszkodzenie kabla w ścianie czy awaria multiswitcha, wymagają wiedzy i narzędzi, których przeciętny użytkownik nie posiada.
Z drugiej strony, jeśli to twój pierwszy kontakt z telewizją satelitarną i chcesz się czegoś nauczyć, samodzielny montaż anteny satelitarnej to świetna okazja do zdobycia praktycznych umiejętności. W internecie dostępnych jest mnóstwo poradników wideo, na przykład na kanale Orange, gdzie dokładnie pokazano, jak zamontować i ustawić antenę satelitarną. Nawet jeśli ostatecznie wezwiesz fachowca, wiedza o tym, z czego składa się instalacja i jak działają poszczególne elementy, pozwoli ci lepiej rozmawiać z technikiem i świadomie decydować o zakresie prac. A sprzęt, który kupisz sam, zawsze zostaje u ciebie i w razie potrzeby posłuży ponownie, na przykład po przeprowadzce do nowego mieszkania.
3 Коментара